Pożyczki i adaptacje

Pewne rzeczy w książkach, filmach i grach są fajne. Czasami na tyle fajne, że człowiek chce je wrzucić w mniejszej lub większej części,  z mniejszymi lub większymi zmianami do swojej przygody. Bo jeżeli na przykład potrzebujemy w przygodzie gangu, którego członkowie mają być czymś więcej niż tylko celami na strzelnicy, a nie chce się nam nic tworzyć od zera/gang z gry czy filmu nie psuje nam konwencji i można go bez trudu wprowadzić, to czemu nie? Tak samo jeśli mamy pomysł na odpowiednią interpretację postaci tak, żeby gracze się tego zupełnie nie spodziewali. Czytaj dalej

Jak nie dać się ograć

Panowie z Penny Arcade zademonstrowali powyższym paskiem jedną z przypadłości początkujących MG (dla tych, którzy nie śledzą komiksu – Gabe, czyli pan w żółtej koszulce, jest początkującym MG), a mianowicie, kiedy gracze nagle wyskoczą z jakąś kompletnie zdupystyczną akcją, początkujący MG zwykle nie wiedzą co robić. Zdupystyczne akcje graczy są bowiem wyzwaniem dla kreatywności Mistrza Gry – bo pewne jest, że go wkurzą, ale plan odkucia się na graczach może być bardzo trudny do ułożenia.

Czytaj dalej

Złodziejka, ghule i obiekcje moralne

„Chyba że Retainer nie musi być ghulem, bo mam obiekcje moralne.” (z SMSa do MG)

Nikt nie spodziewa się chyba, że bohaterowie przygód do Vampire: The Requiem są święci. Szczególnie jeżeli ktoś w towarzystwie dostaje wzwoda na myśl o graniu totalnym skurwysynem, na ten przykład mafiozem który każdy problem rozwiązuje za pomocą granatów odłamkowych. A nawet jeśli nie dostaje, to chęć pakowania postaci za wszelką cenę owocuje sytuacjami, w których Człowieczeństwo delikwenta leci na ryj i nawet nikt się tym nie przejmie… No, chyba że MG stwierdzi, że „enough is enough” i delikwenta kreatywnie udupi, np. spuszczając jego postaci łomot gwarantujący jakieś pół wieku letargu, bo im niższe Człowieczeństwo, tym dłużej delikwent z torporu wychodzi. Ale mniejsza z tym.

Czytaj dalej