Niechcemisie: Kampania teczkowa

Nie, to nie to co myślicie. Wcale nie zamierzałem tworzyć przygody związanej w jakikolwiek sposób z aktami SB czy naszym smutnym chorym krajem. Pomysł był zupełnie inny: zapatrzyłem się w Alpha Protocol i mój niecny plan polegał na przygotowaniu uzupełnianych wraz z postępami w grze akt wszystkich ważnych stron. A tych było minimum sześć – oprócz pracodawcy i głównych złych, gracze mieli okazję zetknąć się z rosyjską mafią, Triadami, yakuzą i tajemniczą grupą podobno powiązaną z tajnymi służbami USA. Niestety pomysł mi się rozsypał z dwóch powodów: po pierwsze, ani Spycraft, ani Cyberpunk nie zadowoliły mnie mechanicznie, a po drugie wstępny zarys scenariusza był zbyt liniowy i miał nierówne tempo.

W Shadowrunie tej przygody też nie poprowadzę, bo tam Cesarstwo Japonii już dawno zaorało Koreę Północną, a znalezienie sobie innego technologicznie opóźnionego i odizolowanego Głównego Złego jest dość trudne. Tak czy owak, zadaniem graczy było (na początku) odkrycie, kto strzelał do szefowej megakorporacji i dlaczego, a później robiło się jeszcze zabawniej. Okazywało się bowiem, że szefowa megakorporacji została postrzelona przez pomyłkę, bo zamachowiec celował w jej ochroniarza, a sam ochroniarz – Azjatka z lewymi papierami – zjawił się w USA niejako znikąd. Oczywiście, legitymuje się południowokoreańskim paszportem na nazwisko Hwa Yeong-Hon, przyleciała z Seulu, ale jest haczyk – gdyby pogrzebać trochę w jej historii lotów, to jedyna wcześniejsza podróż zarejestrowana w systemach koreańskiej straży granicznej to przylot z Szanghaju dwa tygodnie wcześniej.

Potem gracze spotykają zamachowców i robi się jeszcze zabawniej. Cztery zamaskowane, zadrutowane po dziurki w nosie i uzbrojone po zęby panienki, które po ustrzeleniu i zdemaskowaniu okazują się wyglądać jak Yeong-Hon – w tym momencie ciężko nie zacząć podejrzewać, że coś tu jest mocno nie tak. Co jeszcze zabawniejsze, próba znalezienia ich dokumentów i prześledzenia skąd się wzięły da jeszcze ciekawsze rezultaty: według papierów, każda jest z innego kraju i dostała się do USA inną drogą, ale historia lotów zaczyna się dla każdej w tym samym tygodniu. A gdyby podrzucić zwłoki do cyberdoktora, żeby zrobił sekcję, okazuje się że wszczepy nie mają numerów seryjnych ani oznaczeń producenta, są trochę nie na czasie i nie przypominają żadnego znanego modelu.

Po nitce do kłębka: zapewne gracze zaczęliby pytać lepiej poinformowanych ludzi – na przykład yakuzy, Triad, rosyjskiej mafii albo samozwańczych tajniaków. Triady to specjaliści od przewożenia nielegalnych emigrantów, więc na pewno wiedzieliby kto jest w stanie niemal jednocześnie przerzucić cztery osoby w różne miejsca w Azji tak, żeby nikt tego nie zauważył i jak skombinować im podrabiane papiery. Yakuza składa się w pewnej części z etnicznych Koreańczyków, a poza tym macza palce w przemycie nielegalnych wszczepów, więc ustalenie, skąd się wziął ten cały sprzęt, nie byłoby dla nich trudne. Rosyjska mafia zajmuje się handlem bronią, dzięki czemu można ustalić, skąd zamachowcy brali sprzęt. A tajniaki? Tajniaki mają dostęp do informacji i są w stanie ustalić wszystko po trochu. Tak czy owak, następny przystanek to Korea jeszcze do niedawna Północna. „Jeszcze do niedawna”, bo jakoś tak od pół roku stolicą Korei (jednej) jest Seul, a w Phenianie serwuje się ludności masowy deprogramming po latach propagandy. I co chwila znajdują się kolejne dowody na to, jak posrany był ten kraj.

Linie lotnicze oczywiście nie pozwolą na przewóz broni, ale to nie problem – w końcu gracze mają kontakty i coś sobie mogą załatwić na miejscu w ramach przysługi. Problem w tym, że „armia wyzwoleńcza” od czasu do czasu lubi wypaść na ulice i przeprowadzić jakiś atak „z partyzanta”, co pewnie zwróci uwagę na sieć bunkrów pod Phenianem. A stamtąd już niedaleko do końca przygody – jest zautomatyzowana linia kolejowa sterowana z bliżej nieznanego miejsca, więc wystarczy się dostać do pociągu i…

No i „ups”. Okazuje się, że na pokładzie zautomatyzowanego pociągu znajduje się głowica atomowa, i to uzbrojona, a ten jedzie nie wiadomo dokąd. Rozbroić bombę niewielka trudność, bo na zegarze została ponad godzina – a kiedy już ta godzina minie, pociąg akurat dotrze do ukrytego laboratorium, z którego to wszystko się wzięło. I wszczepy, i Yeong-Hon, i jej klony, i lewe papiery. Kompleks 414, bo tak się lokacja nazywa, miał służyć eksperymentom na ludziach – klonowanie, interfejs człowiek-maszyna, wszczepy, a wszystko ku chwale juche i Przywódcy (który zresztą po wybuchu wojny zniknął w tajemniczych okolicznościach). Niestety, wszystko się wzięło i popieprzyło, „Sztuczna” Inteligencja zarządzająca całym laboratorium postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i robić wszystko, żeby utrzymać upadający mit. „Sztuczna” w cudzysłowie, bo to zideologizowana baba w słoiku i z kablem podłączonym do mózgu – a jak się ją już sprzątnie (i pozostałą załogę laboratorium też), można trochę pogrzebać w papierach i wybrać co ciekawsze fragmenty dla mediów, korporacji tudzież rządów.

W ramach stingera, wyjaśnienie co się stało z Przywódcą. Najpierw schował się w bunkrze, a potem zaplanował ucieczkę do Chin, i to w drodze wyjątku samolotem, żeby mu ktoś pociągu nie wykoleił za pomocą Cruise’a. Niestety, „Sztuczna” Inteligencja po cichu przejęła kontrolę nad pobliską wyrzutnią przeciwlotniczą i stacją nasłuchową, usłyszała że Przywódca zamiast bronić kraju ucieka za granicę z forsą i… przypieprzyła w samolot, który roztrzaskał się w okolicy. Oczywiście nikt tego nie zauważył i gdzieś tam nadal wala się skrzynia pełna nadtopionego złota.

Zresztą Korea Północna to jest naprawdę dziwny kraj, rodem z political fiction. Oficjalnie nie wiadomo o nim nic, wszystko co można znaleźć na ten temat to przecieki od uciekinierów, którzy zresztą spieprzają stamtąd jak z piekła jeśli tylko mogą, a zwykle nie mogą. Produkcja lewych dolców i szmugiel narkotyków przez specsłużby, wysadzanie południowokoreańskich samolotów, porywanie obcokrajowców – nikt by w to nie uwierzył, gdyby nie miał dowodów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s