Ekipa: Kij w szprychy

W poprzednim odcinku: El Jacko, Pani Kotku, Elfka z Lasu i Włamyhobbit dostają fuchę od bucowatego elfa w kiepsko dobranym garniaku: weźcie wielkie pudło i podrzućcie mi je na zadupie. W pudle, według domysłów Pani Kotku, zapewne znajduje się jednorożec w karbonicie.

Wycieczka do doków w celu odebrania pudła mija bez problemów. Gorzej w drugą stronę, bo nagle furgonetkę Pani Kotku (note: furgonetka w Shadowrunie ma statystyki których nie powstydziłby się lekki czołg) zaczyna napastować ośmiu dziadów na motorach, z magiem na czele. Dziady mają statsy grubo zawyżone, żeby mieć chociaż cztery kostki po ujemnych modyfikatorach za strzelanie w biegu, i tak idiotycznie fuksiarskie rzuty, że nawet udało im się coś zrobić (postrzelić Elfkę z Lasu i pognieść furgonetkę Powerboltem). Ale czego się spodziewać kiedy za podkład muzyczny robi OST z Need for Speed: Most Wanted (tego z 2005)? Oczywiście jako, że to ja rozstrzygam trafienia, skończyło się paroma fajnymi opisami, głównie widowiskowych pudeł (przy czym wisienką na torcie była scenka, w której – czystym zbiegiem okoliczności – jeden z bandziorów wyprztykał się z amunicji do strzelby akurat tuż przed tym jak włamyhobbit znokautował go teleskopową pałką przy stu kilometrach na godzinę), a potem sprawy się popieprzyły.

W pudle bowiem tkwił nie jednorożec, a trzynastolatka. Elfka z Lasu, nie rozdrabniając się przesadnie, wywaliła jej ze stunbolta w dziób, zaś po dotarciu do bazy, Pani Kotku wygrzebała nieco informacji na temat zleceniodawcy (co przesadnie uprzejme nie jest, ale czasem ratuje życie). I tu pytanie do zgromadzonych: po co elfiemu reżyserowi filmów porno trzynastolatka z commlinkiem w głowie?

Nie przejąwszy się tym za bardzo, ekipa zaliczyła drobne przetasowanie, bo gracz grający włamyhobbitem strzelił focha. Stąd do drużyny dołączył El Gunslingero. El Gunslingero jest cybernetycznym skurczybykiem w kozackim płaszczyku i kowbojskim kapeluszu, zrobionym na dość typowego ulicznego samuraja: trzy kolejki na turę, wielki rewolwer, obrzyn, półautomatyczny karabinek na bardzo spasione świstaki (poważnie, za 1 BP da się zrobić z Rugera 100 całkiem przyzwoitą snajperkę, zasięgu toto ma od pyty i ciut, jak masz dobrą pulę kostek i dobrą lunetę to zdejmiesz klienta z kilometra), z dość ciekawymi znajomymi (np. lekarzem, na którego drużyna wpadła na samym początku gry, i tym samym fixerem co El Jacko), a reszta drużyny zdecydowała się popchnąć akcję do przodu. Przy okazji, El Gunslingero dostał info o kolejnej robocie: jako, że wszyscy go nagle potrzebują, skierował się do drugiej drużyny shadowrunnerów. Również niekompletnej.

Druga drużyna to Poważny Mike – ork hacker, Kestrel – Rosjanka (jeśli hasło „Professional Russian” coś wam mówi, to dobrze), i Lex – mistrzyni kierownicy. Żeby było jeszcze zabawniej, reszta drużyny widziała ich już dużo wcześniej i jak tylko się spotkają, rzucę im na Memory (Log+Int), czy aby sobie nie przypomną dziwnej grupki z baru. Poważny Mike w ogóle okazuje się bezczelnym typem – gram go trochę w stylu Hardisona z Leverage, tylko groźniejszego bojowo (w ogóle zrobiłem z niego mutanta, bo nie dość, że ma statsy umysłowe w okolicach czwórki, to jeszcze potrafi zwyczajnie nakłaść po pysku, i strzela też całkiem nieźle). Tak więc Poważny Mike na bezczelnego hackuje Gunslingerowi telefon zanim ten zsiądzie ze swojego motoru, robi szybki kipisz, po czym płynnie przechodzi do przywitania i briefingu. Otóż mamy tutaj coś w stylu The Ballad of Gay Tony na wspak: Yusuf Amir i Tony Pedał to ci źli, a Mike i spółka chcą im spierdolić święta w odwecie za zaplanowany atak na nieobecnego członka drużyny. Tak więc El Gunslingero zostaje zdalnie przedstawiony celowi ataku: Oghrim Molina, alias Boss Dogg, ork, producent muzyczny, były gangsta (pierwowzorem typa był m.in. Suge Knight, a pomysł orków jako Afroamerykanów nadal mnie bawi). Plan? Włamać mu się na chatę i ukraść forsę, którą miał zapłacić najemnym bandziorom (i tak jej nie odbiorą, BO NIE ŻYJĄ.), ale jako, że chata to spora rezydencja w Malibu, potrzebny jest DA PLAN. Misja jest, w przeciwieństwie do głównego questa, na liczniku: jest środa, w sobotę Boss Dogg opuszcza rezydencję na całą noc. Problem: wydał horrendalną kasę na system zabezpieczeń, więc potrzebne są wszystkie możliwe sztuczki, żeby je obejść (niekoniecznie na raz, ale to by było najlepsze). Czyli hacker hackuje, szaman robi sztuczki z niewidzialnością, nindża zapierdala po gzymsach, a jak trzeba, to i kogoś taserem się poszczuje. Pechowo, nindża czyli Włamyhobbit wymiksował się z interesu, co utrudnia naszej drużynie całą zabawę.

W tym samym czasie Elfka z Lasu, korzystając z pomocy swoich kolegów-świrniętych ekologów sprawdza informacje na temat Gunslingera. Poszedłem na całość – stare aliasy Foxa to Raylan Givens i Marion Michael Morrison (czyli, dla popkulturalnie niekumatych, bohater serialu Justified i John Wayne). Następnego ranka natomiast, do naszego Gunslingera dzwoni Poważny Mike, przedstawiając mu czego dowiedział się o jego nowym szefie, czyli El Jacko. A potem zaczyna się spotkanie biznesowe z kolejnym agentem miłego dziadka, tym razem czarnoskórym orkiem wyglądającym całkiem przypadkowo jak Robert Wisdom, czyli Vaughn z Burn Notice. Sprawa jest prosta: krasnoludzki paser miał załatwić groźnemu najemnikowi cztery skrzynki materiałów wybuchowych, trick w tym, żeby je ukraść, i to prawdopodobnie z magazynu. Gadka szmatka, trochę danych na dobry początek, ale całą resztę drużyna musi wykminić sama. Ponieważ tutorial tutorialem, przegięte postaci przegiętymi postaciami, ale gracze i tak muszą pomyśleć.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s