Test BrainHex: Mastermind-Daredevil

Mansfeld na swoim blogu umieścił wynik swojego testu BrainHex. Jemu wyszło Achiever-Seeker, czyli kolekcjoner-eksplorator. Ja natomiast przejawiam zupełnie inne podejście, a mianowicie:

Your BrainHex Class is Mastermind.

MastermindDaredevil Your BrainHex Sub-Class is MastermindDaredevil.

You like solving puzzles and devising strategies as well as rushing around at heights or high speed while you are still in control.

Each BrainHex Class also has an Exception, which describes what you dislike about playing games. Your Exceptions are:

» No Mercy: You rarely if ever care about hurting other players’ feelings – mercy is for the weak!
» No Fear: You do not enjoy feeling afraid, preferring to feel safe or in control.

Learn more about your classes and exceptions at BrainHex.com.

Your scores for each of the classes in this test were as follows:

Go to BrainHex.com to learn more about this player model, and the neurobiological research behind it.

Co prawda odpowiadałem bardziej zgodnie z moimi preferencjami z gier komputerowych, ale nie zmienia to zasadniczego wyniku. Mianowicie: moja przeciętna rozgrywka zaczyna się od obserwacji: co jest gdzie i jak to wykorzystać. Potem jest „tacticool phase”: kiedy już wiem, co i jak, zaczyna się knucie krótkoterminowe z kreatywnym zastosowaniem dostępnych środków. Miny, pułapki, zdejmowanie samotnych przeciwników poza zasięgiem wzroku pozostałych, ewentualnie wyskakiwanie z najmniej spodziewanych miejsc i szybki odwrót. I w tej sytuacji prędzej czy później następuje faza „gówno wpadło w wentylator”, w której przeciwnicy wreszcie zaczynają strzelać. Zwykle mało celnie. No, chyba że zaczynamy od fazy „gówno wpadło w wentylator”, bo wtedy zaczynam improwizować, nierzadko w niemal samobójczy sposób. W końcu nie ma lepszego sposobu na ewakuację niż odwrócenie uwagi gigantycznym wybuchem. Albo wyjście przez ścianę.

Poza tym, ciężko mnie w grze przestraszyć, co nie jest dziwne jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że twórcy gier zwykle idą w tanie jump scare’y albo, czego absolutnie nie znoszę, sztuczne ograniczanie moich możliwości ofensywnych (wszak z braku amunicji dobra i gazrurka). Po prostu jestem typem, który w razie potrzeby zrobi broń z łyżki, kija od szczotki i/lub taśmy klejącej, albo bez dłuższego zastanawiania się przylutuje przeciwnikowi krzesłem. Nierzadko rzucając przy tym złośliwym komentarzem. A jeśli idzie o to „No Mercy”… No co ja poradzę, że w większości komputerówek 95% graczy to kompletne muły niezdolne do skoordynowanego działania? W RPGach to jeszcze ktoś ma mniej lub bardziej rozsądne pomysły, które da się doprecyzować, ale w komputerówkach „drużyna” zwykle biega jakby dostała sraczki, każdy w stronę innego krzaka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s