Ain’t No Party Like All Guardsmen Party

So no shit, there we were… Siedzieliśmy w sześciu i graliśmy w Relica, i to już po dyskusjach na temat All Guardsmen Party w kolejce do wejścia na koncert Manowar. Tak więc rzuciłem pomysłem: a może by tak zacząć grać w czterdziestkowego erpega? Zwłaszcza, że umyśliłem sobie koncept Hereteka na wypadek gdyby ktoś chciał ze mną grać w Black Crusade. Pomysł, jak nietrudno się domyślić, przyjął się i jeszcze tego samego dnia udało mi się wyrwać na Ebayu podręcznik do Black Crusade w skórzanej okładce za jedyne dwie stówy.

Tak, Black Crusade. W skórzanej okładce, czyli edycję limitowaną. Nie, bez pudełka. Ale te dwie stówy – włącznie z wysyłką z USA. Wysyłka z USA to dziwka, i to co gorsza ekskluzywna, o czym już się zdążyłem parokrotnie przekonać, ale tym razem z pięćdziesięciu dolców całkowitego kosztu stosunek towaru do wysyłki rozłożył się na pół. Oprócz tego (yarr harr!) wszedłem w posiadanie PDFa tegoż podręcznika, ale że akurat musiałem trafić na najgorszy możliwy skan, skan rychło powędrował do kosza. Zresztą między bogiem a prawdą, lektura PDFów jest zwyczajnie męcząca.

Problem z Black Crusade jest niestety taki, że jest to system o czynieniu zła. A żeby czynić zło w interesujący sposób, to trzeba się namęczyć – bo organizowanie rajdów na imperialne statki i wioski mimo wszystko nudne jest, nawet jeśli uda się sprowokować tłuste misie pokroju Kosmicznych Marines. Zresztą, z założenia, BG w Black Crusade sami są tłustymi misiami zaczynającymi z pułapu siedmiu tysięcy expów, czyli trochę powyżej startowego poziomu Rogue Tradera. Tak więc aby mieć odskocznię od pałętania się po Wrzeszczącym Wirze i robienia świństw związanych z sabotowaniem Imperium, zaproponowałem drugi czterdziestkowy system. Dużego wyboru nie było – albo Dark Heresy, albo Rogue Trader, bo nie chce mi się prowadzić Only War, a jeżeli jest coś, czego nie chce mi się prowadzić JESZCZE BARDZIEJ niż Only War, to jest to Deathwatch.

Drugi problem z Black Crusade dotyczy z kolei tego, że jest to cała reszta w krzywym zwierciadle. Jesteśmy tłustymi misiami do zadań specjalnych. Zamiast demaskować kulty, zakładamy je. Oraz żeglujemy po kosmosie, szukając „co by tu jeszcze”. I tu jest skucha: dopóki nie złapię sensu i stylu RT i DH, to i BC nie ma wyrazu – nie wiem jak zacząć i na jakiej tematyce się skupić.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s