Oni w piwnicy

Mike: Jesteś MG, w Legendzie masz schowanego w piwnicy karczmy oni-ludojada kontrolującego mieszkańców. Co robisz? Np. żeby go dokarmiać.
Kukri:
Proste: „w okolicy są bandyci”. To zawsze działa.

Tropienie heretyków w każdym możliwym RPGu jest przedstawiane jako zadanie wymagające sprytu i przebiegłości, bo tacy heretycy głupi nie są i dobrze się kryją. Przykładem takie np. Kroniki Mutantów, gdzie różnorakie komórki kultu Mrocznej Harmonii są w stanie wleźć wszędzie, nawet do rad nadzorczych Megakorporacji, i siedzieć tam nie nękane przez nikogo, robiąc „swoje”. Jak ktoś zaczyna węszyć, to albo robi się z niego idiotę i chowa cały stuff głębiej pod dywan, albo przydarza mu się jakiś „nieszczęśliwy wypadek”. Sposobów na to jest multum, tylko trzeba umieć je wymyślić. Czytaj dalej

Reklamy

W poprzednim odcinku…

Nowa kampania ruszyła, excuse the pun, z kopyta. Przy okazji wszystko stanęło na głowie, bo cała drużyna pozamieniała się rolami. Poprzednio, drużyna wyglądała tak: Kotkowaty jako Ozaru Hida (tank), ja jako Masaru Shiba (DPS-specjalista, absurdalnie szybki Człowiek Szklanka), Osaka jako Asuka „Osaka” Otaku (DPS, kawaleria) i Pani Kotku jako Hotaru Bayushi (healer, shugenja ze szkoły Soshi). Teraz każdy ma inną funkcję: ja jako Leibao Shinjo (tank, dostaje minusy do kości dopiero przy 40% utracie HP), Pani Kotku jako Anmei Otaku (DPS, kawaleria), Kotkowaty jako Net Iuchi (healer), Osaka jako Misako Kuni (DPS-specjalista, łowca czarownic) i, w zamiarze przynajmniej, Mirage jako Ryuko Mirumoto (DPS, speed-based). Co zabawne, mimo takiego przewrotu każdy radzi sobie świetnie. Czytaj dalej

Legenda Onibary

Wczoraj przy patelni przyszła mi do głowy jedna rzecz: jeżeli ktoś nazywa się „Diabelską Różą”, to nie robi tego bez powodu. Zwłaszcza w przypadku, kiedy narasta wokół tego legenda (albo kilka) i znajdują się naśladowcy. Czy legendy są chociaż częściowo prawdziwe – your call (bo dzisiejszy wpis znajduje się w dziale „Toolbox”, czyli pomysły dla MG). Zawsze w końcu mogło być tak, że to dopiero drugi Onibara wymyślił sobie imię, żeby mu pasowało do tatuaży, a cała legenda zmyśliła się kolektywnie przy gąsiorku sake. Czytaj dalej

Burza – komentarz reżyserski

No, to historia postaci napisana w całości. Stwierdziłem jednak, że parę rzeczy muszę wyjaśnić dodatkowo, głównie ze względu na to, że nie było ich jak umieścić w głównej historii. Albo bym wtedy przynudzał, albo psuł narrację, albo niepotrzebnie powtarzał to, co jest w podręcznikach (bo np. przemaglowałem Way of the Unicorn z góry na dół, żeby wbrew wszechświatowi, MG i mojej drużynie tego Jednorożca zagrać DOBRZE), albo są to rzeczy w stylu przypisu do mało istotnego szczegółu w stylu „skąd ja to wziąłem” tudzież „a czemu tak a nie inaczej”. Czytaj dalej

Burza, cz.3 – Nieznajomy

Odcinek ostatni. Nieznajomy mógł być płci dowolnej, więc stwierdziłem, że wykorzystam kolejną wcześniej wymyśloną postać (jak chyba zauważyliście, w części drugiej pojawiła się trójka wspomniana w tekście „Pożyczki i adaptacje”). Poza tym po raz kolejny pojawia się Iuchi Karasu ze swoją przepowiednią – jako, że reszta drużyny też tego bloga czyta, nie będę wyjaśniał na razie, czego przepowiednia dotyczy. Tak czy owak, wypełniła się, żeby mi nie wisiały jakieś preteksty do dodatkowych wad czy zalet. Czytaj dalej

Burza, cz.2 – Skorpion

Adopted Blood mamy już załatwione. Kami pokazują, shugenja mówi, samuraj musi i nie ma przeproś, z przeznaczeniem się nie dyskutuje. Przy okazji doiłem Way of the Unicorn jak się dało – w dzisiejszym odcinku też jest coś zadziwiającego, ale uzasadnionego informacjami z podręcznika. A z odwzorowywania tego, co postać ma w karcie – Quick i Bad Reputation: Rowdy (czyli, w skrócie, wiadomo że postać jest zdolna do mało eleganckich zachowań). Czytaj dalej

Burza, cz.1 – Kruk

Mój MG dał mi bojowe zadanie: tworząc historię swojej postaci do Legendy Pięciu Kręgów, miałem w niej umieścić trzy rzeczy: kruka, starego Skorpiona (tzn. samuraja z klanu Skorpiona) i nieznajomego (albo nieznajomą). Wstępny pomysł mi się ulęgł następujący: moja postać ma wady Adopted Blood i Bad Reputation (oraz, co mniej istotne, Unluck i Gaijin Name), więc najprostszym wyjściem jest zrobić sierotę adoptowanego przez samuraja z klanu Jednorożca, Skorpionem zepsuć mu opinię, a z nieznajomego zrobić gościa, który wymordował mu rodzinę. Taki był wstępny pomysł. A potem się on dość konkretnie pozmieniał. Tyle tytułem wstępu. Czytaj dalej

Niechcemisie: Ostrza Niesławy

Swego czasu, mocno zniechęcony swoim Mistrzem Gry i jego stylem prowadzenia w takim ciekawym i wielowymiarowym systemie jak Legenda Pięciu Kręgów, wymyśliłem że stworzę i poprowadzę coś samemu, tak żeby towarzystwu pokazać, jaki fun ich omija. Historia zaczynała się nagłym i niespodziewanym trzęsieniem ziemi – imprezka u daimyo, a jego córka nagle, świeżo po gempukku, popełnia samobójstwo. Dodatkowo, w tle mamy wojnę między Żurawiami i Lwami, pod wysłannika Smoków podszywa się aktor Shosuro, a delegacja Skorpionów nie ma z nim nic wspólnego. Czytaj dalej