Niechcemisie: Baldur’s Gate 33 i 1/3

Ja: „Pędź, halflingu!”
Pani Kotku (obrażona): „Ja nie jestem halflingiem, tylko półgotką!”

Tym razem niechcemiś, którego nie tyle mnie nie chciało się prowadzić, co moim graczom grać. Jak z tytułu można wywnioskować, Dungeons & Dragons – edycja 3.0, w ruch poszły wrzutki z pierwszego Baldur’s Gate prezentujące, gdzie tak właściwie drużyna (w składzie: mroczna półelfka złodziejka, w tej roli Pani Kotku, niziołka czarownik, w tej roli Emilka, oraz półogr pastuch, w tej roli Łukasz) wylądowała i gdzie się może udać w poszukiwaniu roboty. Czytaj dalej

Reklamy

Niechcemisie: Kampania teczkowa

Nie, to nie to co myślicie. Wcale nie zamierzałem tworzyć przygody związanej w jakikolwiek sposób z aktami SB czy naszym smutnym chorym krajem. Pomysł był zupełnie inny: zapatrzyłem się w Alpha Protocol i mój niecny plan polegał na przygotowaniu uzupełnianych wraz z postępami w grze akt wszystkich ważnych stron. A tych było minimum sześć – oprócz pracodawcy i głównych złych, gracze mieli okazję zetknąć się z rosyjską mafią, Triadami, yakuzą i tajemniczą grupą podobno powiązaną z tajnymi służbami USA. Niestety pomysł mi się rozsypał z dwóch powodów: po pierwsze, ani Spycraft, ani Cyberpunk nie zadowoliły mnie mechanicznie, a po drugie wstępny zarys scenariusza był zbyt liniowy i miał nierówne tempo. Czytaj dalej

Niechcemisie: Ostrza Niesławy

Swego czasu, mocno zniechęcony swoim Mistrzem Gry i jego stylem prowadzenia w takim ciekawym i wielowymiarowym systemie jak Legenda Pięciu Kręgów, wymyśliłem że stworzę i poprowadzę coś samemu, tak żeby towarzystwu pokazać, jaki fun ich omija. Historia zaczynała się nagłym i niespodziewanym trzęsieniem ziemi – imprezka u daimyo, a jego córka nagle, świeżo po gempukku, popełnia samobójstwo. Dodatkowo, w tle mamy wojnę między Żurawiami i Lwami, pod wysłannika Smoków podszywa się aktor Shosuro, a delegacja Skorpionów nie ma z nim nic wspólnego. Czytaj dalej