Adept Ochroniarz – koncept postaci

Ktoś mnie tu ostatnio pacał Googlem w poszukiwaniu przepisu na postać ochroniarza do Shadowruna. Tak się fajnie składa, że coś takiego mam, i to lekko niestandardowe. Pomysł bowiem narodził mi się taki: jawna zrzynka z mojego Shiby do Legendy Pięciu Kręgów. Jeśli graliście w ten system, wiecie czego się spodziewać: łebskiego gościa (Shiba pierwszoedycyjny) z teoretyczną wiedzą o magii, odpornością na magię (druga ranga szkoły Shiba) i jeszcze, tak na dokładkę, postrzeganiem astralnym. No wiecie, tak na wypadek gdyby coś próbowało ugryźć zleceniodawcę w astralu. Dodatkowo, mamy do czynienia z ochroniarzem z gatunku „garniak, słuchawka i ciemne okulary” – to nie jest „proaktywny rozpierdalacz”, czyli facet którego modus operandi jest otwieranie drzwi z laczka i witanie ludzi ze strzelby. Jest za to w stanie bardzo szybko zorientować się, że coś się dzieje w okolicy, wygrać rzut na inicjatywę i zacząć kopać tyłki na trzy sposoby. Czytaj dalej

Licencja na sprzęt do zabijania

Jedną z rzeczy, które nieprawdopodobnie mnie wkurzają w RPGach, jest branie pewnych rzeczywistych trademarków i przylepianie ich na jakimś szajsie, który z daną firmą nie ma nic wspólnego, a czasami nawet wykorzystuje w futurystycznym systemie markę martwą od lat już w czasach publikacji podręcznika. Większość autorów robi to na odpierdolsie, zmieniając jedną literkę bądź cyferkę i nawet nie zastanawiając się, co ona znaczy. Jeśli idzie o imiona i nazwiska, też czasami zdarza się zrobić jakąś mniejszą lub większą głupotę, jak nazwanie pannicy z młotkiem „Wielką Krową” (大牛 – O-Ushi) i jest to ta sama kategoria, ale do rzeczy. Czytaj dalej

Pożyczki i adaptacje

Pewne rzeczy w książkach, filmach i grach są fajne. Czasami na tyle fajne, że człowiek chce je wrzucić w mniejszej lub większej części,  z mniejszymi lub większymi zmianami do swojej przygody. Bo jeżeli na przykład potrzebujemy w przygodzie gangu, którego członkowie mają być czymś więcej niż tylko celami na strzelnicy, a nie chce się nam nic tworzyć od zera/gang z gry czy filmu nie psuje nam konwencji i można go bez trudu wprowadzić, to czemu nie? Tak samo jeśli mamy pomysł na odpowiednią interpretację postaci tak, żeby gracze się tego zupełnie nie spodziewali. Czytaj dalej