Notatka na marginesie

Jako, że stałem się ostatnio świadkiem cudu nad Wisłą pt. mechanika Wolsunga działa, a świat nie zieje pytą (co się w polskich systemach rzadko zdarza, vide mój zdecydowany sprzeciw wobec Neuroshimy i krytyka Klanarchii), dodaję nową kategorię. Na razie będzie o wynalazkach – głównie dlatego, że mój technomanta planuje wynaleźć telewizję i bezprzewodowy internet. Jak wreszcie zacznę prowadzić, to będzie coś więcej.

Para buch, Wolsung w ruch

Reklamy
Notatka na marginesie

Szybki wpis administracyjny, tak tylko żeby udowodnić, że jeszcze żyję (ale co to za życie). Obstawiłem się szczelnie podręcznikami do nowego Shadowruna i powoli zaczynam składać względnie luźną kampanię w stylu GTA. Głównie dlatego, że planując wielkie i epickie storyline’y w pewnym momencie zaczynam myśleć bardzo liniowo, a poza tym Shadowrun raczej nie sprzyja epickości. Ostrej jeździe z różowym irokezem i automatycznym granatnikiem owszem, ale epickość i ratowanie świata to nie tutaj. Stąd właśnie schemat GTA – od chłopka do chłopka, a podczas robienia misji zahaczki fabularne znajdą się same. Po drodze oczywiście będzie można zaliczyć trochę zadań pobocznych z dodatkowymi nagrodami (bo już wymyśliłem za dużo NPCów, coś z nimi trzeba zrobić) i szeroko pojętych wyzwań – w końcu Persona 2.0 nagradza wariatów, Jackassów i ludzi, którzy chcą się pokazać.

Niestety, mam cholerny problem z wymyśleniem odpowiednio niskopoziomowych zadań na początek. Dalej będzie prosto – no wiecie, gangi, korporacje, konto na Pitu-Pitu, ale najpierw na to wszystko trzeba zasłużyć. Pozadawać się trochę z drobnymi szumowinami z bezpiecznej i nudnej okolicy. Oczywiście nawet nie spytałem, kim chcą grać moi gracze i ilu ich właściwie będzie, więc trick w tym, żeby rzeczonych zadań przygotować odpowiednio dużo, odpowiednio różnorodnych i interesujących dla każdego. Dobrze chociaż, że przeszedłem ostatnio nowego Deus Exa, przynajmniej zauważyłem kilka fajnych sztuczek związanych z przygotowywaniem jednego etapu tak, by można go było przejść na kilka sposobów (niekoniecznie metodą airduct ninja).

Spokojnie, jeszcze żyję…